6 powodów, dla których warto zlecić administrację stroną www specjalistom

Category : Bieżąca obsługa

Na początek – odpowiedź na pytanie:
Kiedy nie warto zlecać administracji stroną www specjalistom?
Otóż takich sytuacji jest naprawdę niewiele:

Sytuacja A
: firma rzadko aktualizuje swój serwis internetowy – ale to oznacza, że nie podchodzi na poważnie do działań on-line, więc nie będziemy dalej rozważać tego przypadku.

Sytuacja B
: firma zatrudnia pracownika dedykowanego do obsługi serwisu – wykwalifikowanego webmastera. Zakładając, że jest on skłonny czasem pracować po godzinach lub w dni wolne od pracy – rzeczywiście agencja może nie być potrzebna.

Koniec. W każdej innej sytuacji powierzenie zarządzania treścią serwisu internetowego specjalistom będzie bardziej efektywne. Dlaczego?

1. CMS to zawsze kompromis.

Praktycznie nie buduje się już serwisów internetowych bez CMS’a – wbudowanego panelu administracyjnego. Jednak każde tego typu rozwiązanie jest pewnym kompromisem – pomiędzy szerokimi możliwościami edycji zawartości serwisu – a łatwością obsługi. Im prostsza obsługa panelu, tym mniej możliwości do dyspozycji administratora. Im więcej opcji i funkcji – tym bardziej skomplikowany i nieczytelny panel administratora.
Zawsze po wdrożeniu nowego serwisu agencja przeprowadza szkolenie z obsługi CMS’a. Prowadzący instruktaż starannie demonstruje wszystkie funkcjonalności. Następnie przeprowadza ćwiczenia angażując szkolonych pracowników. Po szkoleniu wszystko wydaje się być jasne.
Niestety, po kilku dniach praktyki na jaw wychodzą ograniczenia. Najczęściej problemem są ograniczone możliwości edytora WYSIWYG. Na rynku jest kilka aplikacji tego rodzaju – ale są one do siebie bardzo zbliżone. Każda umożliwia edycję dokumentów HTML udając Worda.
Strony internetowe bardzo się różnią od dokumentów typu Office. Nie wchodząc w szczegóły – edytując treść za pomocą edytora WYSIWYG prędzej czy później trafimy na sytuację, w której nie wiemy jak coś zrobić – albo po prostu się nie da.
Zaawansowane formatowanie (np. interlinia, kolumny, obramowanie tabel, marginesy wewnętrzne i zewnętrzne) wymaga stosowania sztuczek – lub po prostu zaawansowanej znajomości kodu HTML i CSS.

2. Materiały wymagają obróbki.

Materiały źródłowe do umieszczenia na stronach www dostarczane są przez różnych pracowników i praktycznie nigdy nie są gotowe do publikacji w Internecie. Teksty to nie problem. Ale grafika, pliki do pobrania oraz – coraz bardziej popularne – video, wymagają wstępnej obróbki. Konwersja do właściwego formatu, kadrowanie, skalowanie, upload dużych plików. Sprawne przygotowywanie materiałów wymaga posiadania oraz znajomości różnego rodzaju oprogramowania.

3. Czas to pieniądz.

Niektóre treści wymagają publikacji w ściśle określonym czasie – np. informacje prasowe, oferty pracy, promocje. Zespół specjalistów na pewno poradzi sobie szybciej z umieszczeniem nowych treści. W razie potrzeby będzie również gotowy do realizacji danego zlecenia w nietypowym czasie – po godzinach lub w weekend.
Niektóre CMS’y posiadają możliwość ustalenia z góry dokładnego momentu publikacji. To przydatna funkcjonalność – ale nic nie pomoże, jeśli treści będą gotowe w ostatniej chwili. A to niestety codzienność.

4. Obciążenie zasobów to też koszt.

Niezależnie od wielkości działu marketingu w firmie, zawsze czas pracownika poświęcony na samodzielną administrację serwisem internetowym można lepiej wykorzystać. Jeśli to specjalista – naprawdę szkoda jego czasu. Ale jeżeli to manager (co wcale nie jest rzadkością), oznacza to całkiem konkretne straty dla firmy. Tym bardziej, że bardzo często osoba obsługująca CMS w firmie musi wykonywać również zlecenia otrzymywane z innych działów, takich jak PR czy HR.
Alternatywą jest wysyłanie do agencji instrukcji z załączonymi treściami w postaci e-maila. Słyszałem kiedyś marketera, który określał ten tryb współpracy mianem „fire & forget”.

5. Stałe wsparcie ułatwia rozwój.

Bardzo często pomysły marketerów wykraczają poza możliwości CMS’a. Tego typu rozwój wymaga modyfikacji graficznych i/lub programistycznych. Firma nie posiadająca umowy o opiekę nad swoim serwisem każdą taką zmianę musi realizować w drodze osobnych zleceń. A to oznacza po pierwsze wyższe koszty (godzina pracy specjalisty zawsze jest tańsza w ramach stałej umowy) a po drugie konieczność każdorazowego przechodzenia przez proces akceptacji zlecenia, podpisywania umowy itd.
Mając zapewniony określony zakres specjalistycznego wsparcia w skali miesiąca, można swobodnie rozwijać serwis internetowy i realizować nowe pomysły e-marketingowe.

6. Wartość dodana w postaci wiedzy.

Żadna umowa tego nie zapewnia, ale w praktyce klienci zawsze mogą liczyć na doradztwo w ramach opieki administracyjnej. Najczęściej dotyczy ono publikowanych treści, architektury informacji w serwisie, użyteczności nawigacji. Nierzadko przekazywana wiedza wykracza poza sam serwis internetowy, obejmując np. reklamę on-line albo optymalizację procesów w firmie.

Opieka nad serwisami
Administracja treścią, modyfikacje,
rozwój, analiza ruchu, wskazówki.
Monitoring stron www
3 serwery co 60 sekund sprawdzają,
czy Twoja strona WWW działa.

Na koniec chciałbym obalić kilka mitów dotyczących usług stałej opieki nad serwisami internetowymi.

Mit 1: Usługi administracji serwisem są drogie.

Źródłem tego przesądu są firmy, które posiadają stare, statyczne serwisy internetowe bez CMS’a – lub z bardzo prostą jego odmianą, z bardzo ograniczonymi możliwościami. Rzeczywiście, w takich sytuacjach każda aktualizacja musi kosztować więcej, ponieważ wymaga zaangażowania ze strony programisty i/lub grafika.
W normalnej sytuacji, aktualizacje wykonywane są przez administratora, którego godziny pracy są tańsze niż specjalistów.
Co więcej – przecież w ramach każdej stałej umowy (opartej na opłatach miesięcznych) jednostkowe ceny są niższe niż w przypadku jednorazowych zleceń. Bo agencji przecież bardziej zależy na długofalowej współpracy niż pojedynczych pracach.

Mit 2: Agencja nie poradzi sobie z CMS’em zbudowanym przez kogoś innego.

Pamiętajmy, że agencje interaktywne nigdy nie specjalizują się wyłącznie w administracji serwisami. To zazwyczaj ich dodatkowa działalność – obok tworzenia stron internetowych. Posiadanie takich kompetencji gwarantuje, że żaden panel administracyjny nie stanowi dla nich tajemnicy. Poza tym, znakomita większość CMS’ów jest bardzo podobna do siebie – opierają się na zbliżonych założeniach i często zawierają te same mechanizmy (np. edytory WYSIWYG od tego samego producenta).

Mit 3: Zewnętrznemu administratorowi tak nie zależy.

Wprost przeciwnie. W przypadku stałych usług dostawcy muszą się jeszcze bardziej starać, żeby klient był na tyle zadowolony, żeby przedłużać umowę. To nieprawda, że będą wklejać teksty ignorując literówki czy też automatycznie wykonywać omyłkowe polecenia. Oni też się chwalą administrowaną stroną i potrzebują jak najlepszych referencji.

Ile kosztuje sklep internetowy i ile trwa jego wdrożenie?

Category : E-commerce

W momencie pisania tego artykułu w Polsce działa około 10.000 sklepów internetowych, generujących łącznie przychody na poziomie 6 miliardów złotych rocznie. Rynek ten dynamicznie rośnie sprawiając, że coraz więcej przedsiębiorców zaczyna myśleć o wejściu w e-commerce.
Żeby podjąć decyzję o uruchomieniu sklepu internetowego, poza składnikami czysto biznesowymi (produkt, dostawcy, logistyka, marketing, itd.) trzeba rozpoznać warunki technologiczne – czyli opcje, koszty i czas wdrożenia samego sklepu.

Silniki i ceny

Podstawową decyzją przy wyborze dostawcy sklepu internetowego jest jego silnik – czyli gotowy mechanizm obsługujący typowe funkcjonalności e-commerce. W przypadku sklepów internetowych budowanie rozwiązania od podstaw nie ma sensu – taki zupełnie nowy serwis wiązałby się z koniecznością samodzielnego przechodzenia przez wszystkie problemy, których twórcy gotowych silników uczyli się przez lata.
Istnieją trzy główne grupy silników e-commerce:

  • darmowe pakiety
  • pakiety komercyjne
  • silniki agencji.

Darmowe pakiety

Pomysłem na najszybsze – i prawdopodobnie najtańsze uruchomienie sklepu internetowego jest wykorzystanie jednego z dostępnych w Internecie darmowych pakietów i zatrudnienie kogoś do jego instalacji i konfiguracji. Pakiety takie są tworzone i rozwijane na zasadzie Open Source – pracuje nad nimi wielu programistów z całego świata, dzieląc się ulepszeniami kodu wykonanymi przy własnych wdrożeniach.
Niestety, takie darmowe pakiety mają trzy istotne wady:

  • ich popularność sprawia, że koncentrują się na nich działania hakerów, przez co są one narażone na ciągłe ataki
  • są bardzo rozbudowane, przez co nie są łatwe w konfiguracji i obsłudze – oraz często są bardzo zasobożerne (wymagają większego pakietu hostingowego)
  • dostosowywanie do potrzeb konkretnych wdrożeń jest mocno ograniczone – co przejawia się m.in. w bardzo podobnym wyglądzie prawie wszystkich sklepów opartych na danym silniku.

Sprawdzone darmowe silniki sklepowe:
www.cubecart.com
www.magentocommerce.com
www.oscommerce.com (najbardziej rozpowszechniony, również w Polsce)
www.zen-cart.com

Pakiety komercyjne

Bardzo dobra opcja dla sklepów internetowych o stosunkowo typowych procesach sprzedaży oraz w miarę standardowych layoutach. Książki, płyty DVD, perfumy – tego typu proste produkty z powodzeniem mogą być sprzedawane przy zastosowaniu dobrego pakietu komercyjnego.
Główną przewagą pakietu komercyjnego nad darmowym jest to, że istnieje konkretna firma, która jest odpowiedzialna za ten produkt. Zapewnia wsparcie techniczne, gwarancję i aktualizacje.
Silniki komercyjne oferowane są w dwóch modelach:

  • oprogramowanie do pobrania i zainstalowania na własnym hostingu (dostawcy zazwyczaj oferują dodatkowe usługi w postaci instalacji i konfiguracji sklepu)
  • usługa uruchomienia i utrzymania sklepu na serwerze dostawcy, płatna abonamentowo (plus jednorazowa opłata instalacyjna).

Ceny programów polskich producentów – w wersji do pobrania wahają się od ok. 250 do 3000 zł. Oczywiście, do tej ceny trzeba jeszcze doliczyć wdrożenie, które spokojnie może kosztować drugie tyle.
Abonament sklepu dostępnego jako usługa to zazwyczaj koszt od stu do kilkuset złotych miesięcznie. Przy czym prawie każdy dostawca oferuje kilka pakietów – zróżnicowanych funkcjonalnie, jak również umożliwiających opublikowanie różnej liczby produktów (limity).

Popularne polskie pakiety komercyjne:
www.goshop.pl
www.iai-shop.com
www.istore.pl
www.shoper.pl
www.sote.pl

Silniki agencji

Agencje interaktywne – rzadziej niż to ma miejsce w przypadku CMS – decydują się na rozwijanie własnego silnika e-commerce. Ale wystarczy jeden klient z nietypowymi wymaganiami i już okazuje się, że dostosowywanie gotowych pakietów – czy to darmowych czy komercyjnych – jest bardzo trudne a czasem nawet niemożliwe (ze względu np. na ograniczenia licencji).
W przypadku sklepu internetowego, który ma być w 100% dostosowany do procesów biznesowych klienta – oraz jego oczekiwań w stosunku do wyglądu sklepu, jedynym rozsądnym wyjściem jest powierzenie realizacji projektu agencji, która posiada własny silnik e-commerce.
Zbudowany w ten sposób sklep internetowy będzie zawierał mechanizmy sklepowe sprawdzone we wcześniejszych wdrożeniach – oraz nowe elementy, stworzone na miarę klienta.
Koszt takiego rozwiązania zawiera się w – dość szerokich – widełkach: od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Katalog agencji interaktywnych: www.interacta.pl

Dobry sklep internetowy
to atrakcyjna grafika, niezawodna
mechanika i skuteczny e-marketing.
Monitoring dostępności
Czy wiesz, ile kosztuje Cię każda
minuta awarii Twojego sklepu?

Czas wdrożenia

Czas potrzebny na uruchomienie sklepu internetowego jest oczywiście wprost proporcjonalny do stopnia jego skomplikowania. Najprostszy sklep, oferowany w modelu abonamentowym, może zostać udostępniony klientowi w ciągu 1 dnia (wygląd oparty na standardowym szablonie). Z kolei serwis obsługujący skomplikowane procesy może być budowany nawet 6 czy 8 miesięcy.

Kontynuacja tematu sklepów internetowych – w artykule „Funkcjonalności sklepów internetowych„.

Wybór CMSa

Category : Web Design

Przy okazji omawiania procesu budowy serwisu internetowego pisałem o tym, jak ważny jest wybór odpowiedniego CMSa (systemu zarządzania treścią). Obiecałem wtedy rozwinąć ten temat, co niniejszym czynię.

Najpierw małe przypomnienie:

CMS’y dzielą się na trzy główne grupy – ze względu na rodzaj licencjonowania:
a) darmowe – Open Source (np. eZ Publish, Joomla, Drupal);
b) komercyjne ogólnodostępne (np. DotNetNuke, SharePoint, Sitefinity);
c) komercyjne autorskie (własne rozwiązania agencji interaktywnych).

Oto plusy i minusy poszczególnych grup:

rodzaj CMS’a plusy minusy
darmowy • zerowy koszt
• częste aktualizacje
• olbrzymia ilość różnego rodzaju dodatków
• wysokie prawdopodobieństwo ataków hackerskich
• ograniczone możliwości dostosowania do potrzeb klienta
• brak wsparcia technicznego ze strony producenta
komercyjny ogólnodostępny • wsparcie techniczne w całym okresie licencjonowania • niezerowy koszt
• ograniczone możliwości dostosowania do potrzeb klienta
komercyjny autorski • możliwość praktycznie nieograniczonego dostosowania do potrzeb klienta • przywiązanie do dostawcy

 

Radzę unikać agencji, które obiecują zbudowanie CMS’a dedykowanego do danego serwisu internetowego. Dostępne na rynku rozwiązania tego typu powstawały latami – nie ma się co łudzić, że CMS zbudowany w trakcie wdrożenia serwisu będzie skuteczny, łatwy w obsłudze i niezawodny.
Dedykowany back-end ma sens w przypadku skomplikowanych portali lub aplikacji internetowych, w przypadku których funkcje standardowych CMS’ów stanowią niewielką część całości rozwiązania.

Na co zwracać uwagę wybierając konkretne rozwiązanie (naprawdę warto poprosić oferenta o dostęp do wersji testowej):

1. Wygląd – jeżeli panel administracyjny nie wygląda dobrze, to znaczy, że najprawdopodobniej został stworzony wyłącznie przez informatyków. A to nie wróży dobrze intuicyjności panelu.

2. Łatwość obsługi – moim zdaniem to najważniejsza cecha. Zadaniem systemu zarządzania treścią jest umożliwienie nie-informatykowi swobodnego i szybkiego dodawania i edytowania zawartości serwisu.
Jeżeli w ciągu kilku minut od zalogowania się do CMS’a nie jesteśmy w stanie zrobić nic bez przeczytania instrukcji – to znaczy, że nie jest on wystarczająco intuicyjny w obsłudze i lepiej o nim zapomnieć.

3. Możliwości – zazwyczaj im więcej możliwości ma CMS, tym bardziej skomplikowana jest jego obsługa. Nie oczekujmy od panelu możliwości wpływania na wszystkie aspekty serwisu (layout, układ modułów itd.), bo otrzymamy narzędzie, które będzie w stanie obsługiwać tylko informatyk. CMS powinien pozwalać na swobodne zarządzanie strukturą serwisu (dodawanie/usuwanie podstron na różnych poziomach menu), edycję treści podstron (tekstu, formatowania, grafik, plików do pobrania) oraz administrację specyficznymi funkcjonalnościami (np. obsługa procesu rekrutacji).

4. Dobry edytor WYSIWYGCMS nie może wymagać od użytkownika znajomości składni HTML/CSS. Swobodną edycję treści z jej formatowaniem, wstawianiem linków, tabel i grafik umożlwia edytor WYSIWYG (ang. What You See Is What You Get). Program podobny w obsłudze do programów office – z przybornikiem narzędzi i menu kontekstowym.
Na rynku jest sporo rozwiązań tego typu, oferujących różne możliwości.
Moim zdaniem, dwa najlepsze edytory tego typu to CKEditor (wcześniej FCKeditor) oraz TinyMCE.

SITEIMPULSE CMS 2.0
Rozwijany od 2002 roku, sprawdzony
wszechstronny i łatwy w obsłudze.
Wypróbuj monitoring stron
14 dni bezpłatnego korzystania
z usługi monitoringu dostępności.

5. Akceptacje i cofanie – w dobrym CMS’ie zapisanie zmian wprowadzonych do treści powinno być oddzielone od opublikowania zmienionego akapitu. Chodzi o to, żeby móc podejrzeć zmodyfikowaną wersję (lub pokazać ją przełożonemu) i opublikować ją dopiero po zaakceptowaniu zmian.
Dużym ułatwieniem jest też opcja „undo” – i to nie tylko w ramach edytora (cofnięcie kilku ostatnio wykonanych operacji), ale na poziomie elementów treści (przywrócenie poprzedniej wersji akapitu).

6. Zarządzanie administratorami – swobodne zarządzanie kontami administratorów oraz ich uprawnieniami do edycji poszczególnych sekcji serwisu to bardzo przydatna funkcjonalność. Nawet jeżeli w danej chwili nie ma takiej potrzeby (jedna osoba administruje wszystkim), to nigdy nie wiadomo czy to się nie zmieni w ciągu najbliższego roku.

7. Pomoc – niezależnie od jakości szkolenia przeprowadzonego przez agencję po wdrożeniu serwisu, rozbudowana pomoc w samym panelu administracyjnym jest niezbędna. Najlepiej jeśli oprócz podstrony „pomoc” dostępne jest również FAQ (odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania) oraz pomoc kontekstowa (podpowiedzi w chmurkach w każdym formularzu).

Jak działa serwis internetowy?

Category : Web Design

Czasy, kiedy strona www składała się ze statycznych dokumentów powiązanych stałymi linkami dawno minęły. Treść takich stron aktualizować mógł tylko webmaster, któremu trzeba było płacić za każdą zmianę – albo utrzymywać go na zasadzie abonamentu.

Dzisiaj serwis www to aplikacja internetowa – konstrukcja składająca się z 3 elementów (warstw):
1. szablonów graficznych
2. mechanizmów (skryptów)
3. treści (tekstowej i graficznej).

Mechanizmy wczytują treści z bazy danych oraz wyświetlają je za pomocą szablonów. Efekt, który widzą użytkownicy serwisu, nazywany jest front-endem. Z kolei panel administracyjny (czyli interfejs CMS – systemu zarządzania treścią) to back-end – część dostępna tylko dla administratorów witryny.

W trakcie procesu wdrożenia serwisu, na podstawie zaakceptowanego layoutu oraz projektów poszczególnych ekranów (strony głównej, podstrony treściowej, formularza kontaktowego itd.), webmaster tworzy szablony graficzne. Składają się one z kodu HTML oraz osadzonych w nim elementów graficznych (np. tło, logo, animowany nagłówek, linie oddzielające moduły).

Z kolei programista koduje mechanizmy – tworzy skrypty, których zadaniem jest wczytywanie odpowiednich treści (tekstowych i graficznych) z bazy danych oraz umieszczanie ich w odpowiednich miejscach szablonów.
Treści do bazy danych wprowadza administrator, za pomocą panelu administracyjnego (CMS).

Oto schemat obrazujący zasadę działania serwisu internetowego (strzałki to mechanizmy – skrypty programistyczne):

warstwy serwisu internetowego

Obrazuje on podstawowe funkcjonalności WWW – czyli wyświetlanie treściowych stron, zarządzanych za pomocą CMS’a. Większość serwisów internetowych zawiera dużo więcej funkcjonalności, obsługujących różne dodatkowe procesy (np. formularze kontaktowe, rejestrację użytkowników, newsletter).

Zarządzanie serwisami
Aktualizacje, publikowanie treści,
modyfikacje, monitoring ruchu.
Monitoring awarii serwisów
Dowiedz się pierwszy o awarii Twojej
strony WWW. E-mail, SMS, Gadu.

Zrozumienie opisanego powyżej uproszczonego modelu jest kluczowe dla skuteczności współpracy z agencją budującą serwis internetowy a następnie zajmującą się jego rozwojem. Najprostsze zmiany (treściowe) – takie jak dodanie nowej podstrony, edycja tekstu, publikowanie zdjęć – są wykonywane za pomocą panelu CMS i efekt jest natychmiastowy. Natomiast bardziej skomplikowane modyfikacje – wymagające ingerencji w szablony i/lub mechanizmy – muszą zostać wykonane przez specjalistów i zajmują więcej czasu.

Proces budowy firmowego serwisu internetowego – część 2: Wybór technologii i wykonawcy

Category : Web Design


Poprzednia część artykułu:
część 1: Planowanie

Wybór technologii

Pozostawienie wyboru technologii w całości po stronie dostawcy tylko pozornie może wydawać się najlepszym rozwiązaniem. Nie trzeba wnikać w szczegóły a wykonawca będzie funkcjonował sprawniej bez dodatkowych ograniczeń. Ale oznacza to, że agencja interaktywna wybierze technologie najbardziej odpowiadające jej – ale niekoniecznie najbardziej korzystne dla klienta.

Podstawowa decyzja w tym zakresie to wybór platformy systemowej – w skrócie pomiędzy Windows a Linuxem. O ile w przypadku komputerów osobistych wybór jest raczej jasny (zobacz popularność systemów operacyjnych), o tyle serwery internetowe rządzą się zupełnie innymi prawami.

Windows vs. Linux

Pomijając kwestie czysto technologiczne, różnica pomiędzy serwerami opartymi na Windows a tymi korzystającymi z Linuxa to głównie koszty. Microsoft liczy sobie poważne pieniądze za każdą licencję i certyfikat. Skutkiem tego, również programiści specjalizujący się w technologiach Microsoft (np. ASP, .Net) są dużo drożsi niż ci programujący pod Linuxem (np. PHP). A sam Linux jest systemem darmowym (przynajmniej większość jego dystrybucji).
W skrócie różnica sprowadza się do tego, że w przypadku Windows zarówno koszty wdrożenia jak i utrzymania (hosting) serwisu będą wyższe.

W kwestii możliwości systemów, ich stabilności, wydajności i bezpieczeństwa, zdania są bardzo podzielone. Ja osobiście jestem zwolennikiem Linuxa, który jest systemem otwartym (Open Source). Dzięki temu pracują nad nim tysiące specjalistów z całego świata a nie tylko garstka pracowników jednej korporacji. Wynikiem tego są np. błyskawicznie publikowane aktualizacje i łaty w przypadku pojawienia się nowych pomysłów hackerów – podczas gdy dla Windows trzeba czekać na nie długi czas.

Istnieją jednak sytuacje, kiedy warto rozważyć platformę Windows. Jeżeli cała istniejąca infrastruktura firmy jest oparta na tym systemie i w centrum danych znajdują się już serwery internetowe – nie ma większego sensu wdrażać Linuxa. Tym bardziej, że w wielu przypadkach serwis internetowy będzie integrowany z innymi aplikacjami w sieci firmowej.
W sytuacji pośredniej – kiedy firma posiada infrastrukturę opartą na Windows, ale nie posiada serwera webowego – linuxowy outsourcing ciągle może być najlepszym rozwiązaniem. Ale dywagacje na temat hostingu to temat na zupełnie osobny artykuł.

CMS

Drugą ważną decyzją dotyczącą technologii jest wybór CMS’a, czyli systemu zarządzania treścią (ang. Content Management System). Decyzja ta musi zostać podjęta świadomie i z rozwagą, ponieważ jej konsekwencje będą bezpośrednio odczuwane przez kilka lat po wdrożeniu serwisu.
Wachlarz dostępnych rozwiązań jest zdeterminowany przed podjętą wcześniej decyzję dotyczącą platformy. Bardzo niewiele CMS’ów posiada swoje wersje zarówno dla Linuxa jak i Windows.

CMS’y dzielą się na trzy główne grupy – ze względu na rodzaj licencjonowania:
a) darmowe – Open Source (np. eZ Publish, Joomla, Drupal);
b) komercyjne ogólnodostępne (np. DotNetNuke, SharePoint, Sitefinity);
c) komercyjne autorskie (własne rozwiązania agencji interaktywnych).

Więcej na temat wyboru CMS’a w osobnym artykule: „Wybór CMSa„.

Wybór wykonawcy

Budowę firmowego serwisu internetowego należy powierzyć agencji interaktywnej.
To prawda, że są inne sposoby – firmową stronę www może stworzyć pracownik firmy lub zatrudniony doraźnie freelancer. Ale taka oszczędność bardzo szybko okaże się zupełnie nieopłacalna.
Po pierwsze – w agencji interaktywnej nad serwisem internetowym pracuje zespół składający się z minimum 3 osób. Żaden pracownik firmy ani freelancer nie może być jednocześnie uzdolnionym grafikiem, dobrym programistą i doświadczonym e-marketerem.
Po drugie – agencja jest w stanie roztoczyć nad serwisem kompleksową opiekę – i oprócz samej budowy stron dostarczyć również hosting, administrację, działania promocyjne itd.
W końcu po trzecie – współpracując z agencją interaktywną nie stracimy nagle wsparcia technicznego z powodu znalezienia sobie nowej pracy przez pracownika czy freelancera.

Lista agencji

Najlepszymi kandydatami na listę potencjalnych wykonawców są agencje polecone. Każdy marketer ma znajomych innych marketerów. Warto zapytać ich, kto dla nich budował serwisy internetowe i czy są z nich zadowoleni.
Drugie źródło to atrakcyjnie wizualnie i uznane serwisy innych firm, w których stopce (lub w kodzie źródłowym) często można znaleźć informacje o wykonawcy.

Nie zawsze w ten sposób uda się uzbierać rozsądną liczbę agencji do wysłania zapytania – czyli około 10.
Pozostałe wolne miejsca można zapełnić przeglądając portfolio agencji wyszukanych za pomocą Google, lub skorzystać z serwisu Interacta – katalogu polskich agencji interaktywnych, zawierającego również ich realizacje.

Shortlista

Druga wersja listy powstaje po bliższym przyjrzeniu się wszystkim agencjom z listy oraz zapoznaniu się z informacjami o ich działalności.
W przypadku bardziej skomplikowanych projektów lub złożonych postępowań przetargowych, przed samym zapytaniem do agencji wysyłany jest dokument RFI (ang. Request For Information) – w celu uzyskania informacji w odniesieniu do danego projektu. Czyli np. zapytanie o serwisy zrealizowane dla klientów z danej branży lub w określonej technologii. Na podstawie odpowiedzi przygotowywana jest shortlista, zawierająca 3-5 agencji, które przechodzą do następnego etapu.

Brief i debriefing

Brief, RFP (ang. Request For Proposal) – to inne nazwy zapytania ofertowego.
Im bardziej szczegółowe będzie zapytanie, tym mniej będzie pracy związane z odpowiadaniem poszczególnym agencjom na dodatkowe pytania.
Poprzednia część niniejszego artykułu powinna pomóc w przygotowaniu bardzo szczegółowego briefu. Wystarczy uzupełnić informacje na temat planowanego serwisu o dane dotyczące firmy (specyfika, oferta, klienci) oraz warunki brzegowe projektu (budżet, terminy).
W zależności od stopnia poufności projektu, przed przekazaniem briefu konieczne może być podpisanie NDA – umowy o poufności (ang. Non-Disclosure Agreement). Agencje są do tego przyzwyczajone, więc jeżeli istnieje taka potrzeba, nie będzie problemu z szybkim podpisaniem takiego dokumentu.

Po otrzymaniu i przeanalizowaniu briefu agencja zazwyczaj przygotowuje dodatkowe pytania w celu jeszcze silniejszego doprecyzowania informacji. Udzielanie odpowiedzi na takie pytania – czy to w ramach korespondencji czy w trakcie spotkania – nazywane jest debriefingiem.

Oferty i prezentacje

Standardowo agencje przygotowują oferty w postaci wielostronicowych dokumentów i przesyłają je w postaci plików PDF, DOC, czasem PPT. Dobra oferta zaczyna się od potwierdzenia prawidłowego zrozumienia potrzeb klienta, dopiero po tym prezentuje rozwiązanie. Propozycja powinna zawierać wszystkie informacje niezbędne klientowi do dokonania wyboru wykonawcy – koncepcję nawigacji, wstępny projekt struktury, listę funkcjonalności, opis technologii, harmonogram oraz – oczywiście – ofertę cenową.
Nie może zabraknąć również sekcji o samym wykonawcy – informacji o firmie oraz referencji.
Na życzenie, oferty mogą zostać zaprezentowane u klienta w trakcie prezentacji. To dobry pomysł w przypadku większych projektów – kiedy obu stronom będzie opłaciło się poświęcić czas na spotkanie. Agencja musi sobie wkalkulować dojazd, natomiast klient musi sobie zarezerwować około 2 godzin na każdą prezentację.
Po zaprezentowaniu oferty pracownicy agencji muszą być przygotowani na pytania. Powinni również tego samego dnia przesłać prezentację i ofertę w postaci elektronicznej.

Projekt graficzny w ofercie

Niektórzy marketerzy wymagają, żeby oferty zawierały już projekt graficzny serwisu (lub nawet kilka propozycji) – jako dodatkowy element ułatwiający dokonanie wyboru wykonawcy. Są zaskoczeni, kiedy część spośród wybranych agencji odmawia wykonania projektu lub wycofuje się z konkursu.
Przygotowanie dobrego projektu graficznego wymaga wielu godzin pracy grafika i oznacza dla agencji spore koszty. Jeżeli agencja akurat posiada wolne moce przerobowe wśród grafików – lub bardzo zależy jej na projekcie (bo jest duży albo chcieliby daną markę mieć u siebie w portfolio) – to poniesie ryzyko i przygotuje projekt. Ale zawierając taki wymóg w zapytaniu ofertowym można stracić możliwość współpracy z naprawdę dobrymi agencjami.
A przecież po to agencje interaktywne publikują portfolio na swoich stronach, żeby potencjalni klienci mogli ocenić możliwości kreatywne zatrudnionych w nich grafików.

Z drugiej strony, wśród firm rośnie popularność bardzo zdrowego podejścia do konkursów na strony internetowe – mianowicie płacenia za udział agencjom, które zakwalifikowały się do shortlisty, ale nie wygrały rywalizacji. W takiej sytuacji przygotowanie kilku propozycji graficznych dla nikogo nie będzie problemem.
Wśród swoich rekomendacji, IAB Polska (Interactive Advertising Bureau) sugeruje poziom takiej opłaty w wysokości 1000 Euro.

Decyzja

Wybór wykonawcy, któremu powierzy się realizację firmowej strony internetowej, nie powinien być trudny. Zróżnicowanie wśród agencji interaktywnych jest olbrzymie. Poziomy cenowe, tempo prac, procesy realizacyjne, technologie, podejście do klienta – wszystkie te cechy sprawiają, że porównane jest wiele kryteriów – ale dzięki temu małe jest prawdopodobieństwo otrzymania dwóch bardzo zbliżonych ofert.
Usystematyzowani marketerzy przygotują sobie tabelę kryteriów, każdemu z nich przypisując określoną wagę. W oficjalnym postępowaniu przetargowym, lista i ważność kryteriów muszą być udostępnione oferentom. Moim zdaniem, również w przypadku zwykłych konkursów warto postarać się, żeby wszystko było jasne i przejrzyste.

12 lat doświadczenia
w budowie serwisów internetowych.
Zobacz nasze portfolio i referencje.
Dowiedz się pierwszy
o awarii swojej strony internetowej.
Monitoring dostępności stron WWW.

Umowa

Treść umowy realizacyjnej zazwyczaj powstaje w wyniku dostosowania propozycji dostarczonej przez wykonawcę. Odradzam podpisywanie niezmienionej propozycji, ponieważ w naturalny sposób jest ona bardziej skoncentrowana na ochronie interesów dostawcy niż nabywcy.
Na co warto zwrócić uwagę w treści umowy:

  • zakres realizacji (w tym specyfikacja w postaci załącznika)
  • harmonogram (a przynajmniej terminy ukończenia etapów realizacji)
  • uzależnienie dotrzymania terminów od działań klienta (to oczywiste, że jeżeli zlecający będzie się ociągał z akceptacjami, dostarczaniem materiałów albo często zmieniał zdanie, to nie pozostanie to bez wpływu na czas realizacji)
  • warunki techniczne (np. gwarancja poprawnego funkcjonowania w najważniejszych przeglądarkach internetowych)
  • określenie administratora danych osobowych (jeżeli serwis ma zbierać dane użytkowników, to oficjalnie administratorem bazy będzie zlecający)
  • przeniesieniu praw autorskich (umowa powinna zawierać odpowiednią klauzulę)
  • licencja na CMS
  • warunki płatności (czas wdrożenia liczy się w miesiącach, więc zaliczka na poziomie ok. 20% wartości kontraktu jest jak najbardziej na miejscu)
  • gwarancja (12-miesięczną gwarancję i tak zapewnia polskie prawo, ale agencje często stosują – skądinąd słuszny – zapis o jej wygaśnięciu w przypadku ingerencji osób trzecich)
  • poufność (umowa zazwyczaj zastępuje wszelkie wcześniejsze ustalenia, więc trzeba uwzględnić w niej zapisy NDA).

Ważna uwaga dotycząca harmonogramu. Agencje nie zawsze uwzględniają w harmonogramie czas końcowych testów ze strony klienta oraz czas wypełniania serwisu treścią. Oznacza to, że końcowa data realizacji projektu nie oznacza momentu, w którym można opublikować serwis. Warto zarezerwować sobie dodatkowy czas na własne testy oraz wdrożenie ewentualnych poprawek (minimum dwa tygodnie) oraz wprowadzenie treści (to już ściśle zależy od ilości treści).

Start projektu

Po podpisaniu umowy ale jeszcze przed rozpoczęciem prac często organizowane jest spotkanie robocze, w trakcie którego ustalane są szczegóły realizacji. Jeżeli załączona do umowy specyfikacja serwisu była bardzo szczegółowa, takie spotkanie nie jest konieczne a wszelkie wątpliwości rozwiewane są w drodze korespondencji e-mailowej lub rozmów telefonicznych.

Agencje interaktywne zawsze używają specjalnego oprogramowania do kierowania projektem oraz śledzenia uwag i poprawek klienta. W znakomitej większości przypadków, tylko agencja korzysta ze swojej aplikacji, wprowadzając uwagi otrzymane od klienta e-mailem lub przekazane w trakcie rozmowy. Rzadziej klienci decydują się sami korzystać z aplikacji w celu wprowadzania i obserwowania statusów swoich uwag.

Ciąg dalszy w trzeciej części artykułu – „Wdrożenie„.